Przejdź do treści

Ekościema w sklepie internetowym: co się zmienia i co zrobić już dziś

Hasło „eko” przy kategorii produktów, zielony listek na banerze, „dbamy o planetę” w stopce. Dla wielu sklepów to zwykły marketing. Dla UOKiK i, od 27 września 2027 r., także dla nowych przepisów to deklaracje środowiskowe, które trzeba umieć udowodnić. Ten artykuł wyjaśnia, co to znaczy w praktyce i od czego zacząć.

Czym jest ekościema (greenwashing) w e-commerce

Ekościema, czyli greenwashing, to komunikat, który sugeruje, że produkt, marka albo cała firma jest bardziej przyjazna dla środowiska, niż wynika to z faktów. Nie musi być celowym oszustwem. W sklepach internetowych najczęściej powstaje przypadkiem: opis skopiowany od producenta, ikona liścia dodana przez grafika, kategoria „Eko” założona, bo ładnie wygląda w menu.

Ryzyko dotyczy każdego miejsca, w którym sklep mówi o środowisku:

  • nazwy i opisy produktów oraz kategorie („Eko”, „Zielone”, „Naturalne”),
  • banery, grafiki produktowe, ikony i „odznaki” (liście, globusy, znaczki „100% eko”),
  • zakładki „O nas”, „Zrównoważony rozwój” czy „CSR”,
  • opcje dostawy („zielona dostawa”, „neutralna dla klimatu”),
  • newslettery, kampanie reklamowe i wpisy w mediach społecznościowych.

Co grozi już dziś, jeszcze bez nowych przepisów

Popularne przekonanie brzmi: „przepisy wchodzą dopiero za rok, więc mamy czas”. To tylko połowa prawdy. Wprowadzające w błąd deklaracje środowiskowe można kwestionować już teraz jako nieuczciwą praktykę rynkową (ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym). Prezes UOKiK może za to nałożyć karę do 10% obrotu, a od 2025 r. prowadzi postępowania wobec kolejnych firm, także z branży e-commerce. Szczegóły opisujemy w artykule Jak UOKiK karze za greenwashing?

Co zmieni nowa ustawa

Unijna dyrektywa 2024/825 (tzw. EmpCo) uzupełnia ogólny zakaz wprowadzania w błąd o konkretne, wprost zakazane praktyki: na przykład ogólne hasła typu „ekologiczny” bez uznanych dowodów, własne etykiety „zrównoważony” niepoparte certyfikacją czy twierdzenia o „neutralności klimatycznej” opartej na kompensacji emisji. Dla właściciela sklepu znaczy to, że ocena takiej deklaracji staje się prostsza i mniej uznaniowa: albo masz dowód i precyzyjne sformułowanie, albo hasło trzeba zmienić.

Pełny opis zakazów znajdziesz w przewodniku po dyrektywie EmpCo dla sklepów internetowych.

Dlaczego nie warto czekać do 2027 roku

  1. Ryzyko istnieje już teraz. Obecne przepisy o nieuczciwych praktykach wystarczają, żeby UOKiK stawiał zarzuty.
  2. Treści zostają na lata. Opis produktu napisany dziś będzie w sklepie także po wejściu nowych przepisów. Poprawianie setek kart produktów w ostatniej chwili jest drogie.
  3. Zbieranie dowodów trwa. Certyfikaty, raporty laboratoryjne czy deklaracje dostawców nie pojawiają się od ręki.
  4. Konsument i konkurencja też patrzą. Skargi konsumentów i zgłoszenia od konkurentów to typowe źródło postępowań.

Sprawdź swój sklep: poznaj Eko-skaner, który wskazuje hasła do weryfikacji →

5 kroków, żeby uporządkować deklaracje „eko”

1. Zrób inwentaryzację

Zbierz wszystkie miejsca, w których sklep mówi o środowisku: teksty, grafiki, kategorie, filtry, dostawę, newslettery. Zacznij od stron produktowych i strony głównej. Jak to zrobić metodycznie, opisujemy w checkliście audytu w 10 krokach.

2. Sklasyfikuj każdą deklarację

Podziel je na trzy grupy: ogólne („ekologiczny”, „przyjazny planecie”), konkretne („opakowanie w 80% z makulatury”) i klimatyczne („neutralny dla klimatu”, „net zero”). Największe ryzyko zwykle dają dwie pierwsze i trzecia. Przykłady znajdziesz w artykule Które frazy ekologiczne są ryzykowne?

3. Zbierz dowody

Do każdej deklaracji dopisz, czym ją potwierdzasz: certyfikatem, badaniem, specyfikacją od dostawcy, obliczeniem. Jeśli dowodu nie ma, deklaracja wymaga zmiany.

4. Zmień albo usuń

Zastąp ogólniki konkretem („zawiera 60% surowca z recyklingu” zamiast „ekologiczny”) albo usuń hasło. Nie uzupełniaj jednak opisów wymyślonymi danymi: lepszy brak deklaracji niż niepewna.

5. Ustal proces

Wyznacz osobę odpowiedzialną i wprowadź prostą zasadę: żadna nowa deklaracja środowiskowa nie trafia do sklepu bez wpisu w rejestrze dowodów. Obejmij nią też opisy od producentów i agencji.

Czy to dotyczy także małego sklepu?

Przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych dotyczą każdego przedsiębiorcy kierującego ofertę do konsumentów, niezależnie od wielkości. Dotychczasowe postępowania UOKiK dotyczyły dużych firm, ale to nie znaczy, że mały sklep jest bezpieczny. Wielkość wpływa raczej na to, jak szybko zauważy Cię urząd, niż na to, czy reguły Cię obowiązują.

Praktyczna zasada: każde słowo o środowisku na Twojej stronie powinno mieć konkretne znaczenie i konkretny dowód. Jeśli nie umiesz w jednym zdaniu powiedzieć, co dokładnie oznacza, prawdopodobnie jest zbyt ogólne.

Sprawdź, co w Twoim sklepie wymaga weryfikacji

Eko-skaner przeszukuje stronę Twojego sklepu i pokazuje hasła ekologiczne, które warto zweryfikować: wraz z podstroną, kontekstem i poziomem ryzyka. Historia skanów całej firmy jest w jednym miejscu.

Skanowanie jest dostępne po zalogowaniu. Wynik to sygnał ryzyka do przeglądu przez człowieka, nie opinia prawna.

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Eko-skaner wskazuje sygnały ryzyka do weryfikacji przez człowieka; nie ocenia zgodności z prawem.

Ustawienia cookies

Nie dokonano jeszcze wyboru: opcjonalne pliki cookie są wyłączone.